
≈ moń poleca ≈
uszka z barszczem
≈ reszta świata ≈
|
≈ Monik ≈ Segitka ≈ Mil ≈ Osama Lam Laden ≈ Kwa? |
dewiacje ≈ café ≈ grono ≈ poema ≈ tawerna ≈ |
≈ iii poszło! ≈
|
2005: ≈ grudzień |
2006: styczeń ≈ luty ≈ |
≈ ubranie ≈
Wersja niewiemktóra (ale co to kogo obchodzi), powraca pytanie: "kim będę (w
przyszłości)?" czy zamienię się w latający talerz czy może będę owocem jogobell?
Cytat z Strasznego repertuaru "Jedna taka szansa na 100", jeśli kogoś to
interesuje, zdjęcie stworzone przez mi4
z odległej krainy. całość dopieszczona oczywiście przeze mnie wspólnie z
PS
i FP (to nie są moi
kochankowie). Mamcia wspomaga.
A żeby cię rączki
nie wiem jak świerzbiły, spróbuj coś tyknąć, a wtedy ja cię tyknę. I jeszcze
naślę na ciebie Lamdżazirę.
|
W dzisiejszym odcinku... |
|
| Za oknem śnieg, na dłoniach rękawiczki. Jeszcze nie pachnie świątecznymi pierniczkami, które mam zamiar w najbliższej przyszłości upiec z własnej nieprzymuszonej woli. Nie ozdabiam jeszcze choinki, nie idę do lasu na grzyby ani nie szukam Mikołaja, żeby mi dał cukierka. Cóż, "coraz bliżej święta, coraz bliżej święta". Nie zmienia to faktu, że te reniferki z cocacoli są okropne. Nigdy więcej cocacoli. Zabrakło dla mnie szklanek, to i renifera nie chcę. Ot, co! Święty Mikołaju, może już w ciebie nie wierzę, bo jestem duża i dzwoneczek już nie dzwoni, ale mam małą prośbę. Nie musisz mi już przynosić żadnego rodzeństwa, interaktywnej lalki, domku dla lalek, nowej Barbie czy plecaka z Franklinem. Poproszę gwiazdkę z nieba, a jak nie znajdziesz, to jakiegoś młodego menszczyznę, do użytku własnego. |
|
| ≈ 2005-12-18 20:41:48 | skomentuj (4) ≈ |